ŻEGNAJ ADASIU, KOCHANY BRACISZKU
Poznałem Go gdy miałem 4 lata. Wtedy właśnie zawitał do naszej rodziny. Adam był najmłodszym bratem. Ojciec był bardzo dumny, że wszyscy jego synowie , cała trójca zdobyła wyższe wykształcenie, co w małym miasteczku Kowalewie Pomorskim nie było zjawiskiem zbyt częstym. Ale Adam uwielbiał naukę, wspinał się coraz wyżej. W toruńskim ogólniaku, popularnej „czwórce”, prawdziwej kuźni talentów odkrył i swój. Wiedza stała się jego pasją, a ponieważ lubił przyrodę i zwierzęta postanowił, zgłębić jej tajniki. W 1976 r. ukończył studia na Wydziale Zootechnicznym Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy i na nim podjął pracę.. Doktoryzował się na tej samej Uczelni obejmując stanowisko adiunkta.

W 1997r., W Akademii Rolniczej we Wrocławiu, na Wydziale Biologii i Hodowli Zwierząt złożył kolokwium habilitacyjne. Tematem rozprawy było „Kształtowanie się wskaźników hematologicznych i biochemicznych krwi oraz wyników wychowu cieląt w zależności od sposobu ich utrzymania po porodzie i mikroklimatu pomieszczeń”. Dorobek naukowy stanowi 120 prac opublikowanych w krajowych i zagranicznych czasopismach, 4 podręczniki, ponad 70 doniesień wygłoszonych na konferencjach naukowych. W latach 1996-2006 jako zawodowy dziennikarz pomagałem mu wydawać ,,Informator Paszowy”. Bo pasją Adama zawsze była popularyzacja nauki, by jej najnowsze zdobycze jak najszybciej znalazły odzwierciedlenie w praktyce. Jest autorem ponad 100 artykułów popularnonaukowych, w których poruszał istotne problemy związane z żywieniem zwierząt i warunkami ich utrzymania.

Adam był świetnym wykładowcą szanowanym i uwielbianym przez studentów.
Swoją niezwykle bogatą wiedzę wykorzystał w biznesie, tworząc własną firmę VIT-TRA, która szybko zyskała krajowy i międzynarodowy status.. Był profesorem, menagerem, prezesem, a przede wszystkim , jak o nim powszechnie mówiono „dobrym człowiekiem o wielkim sercu; szanował ludzi dbał o nich zawsze i starał się im pomóc.
A dla nas ? Dla Rodziny? Dla Rodziców : kochanym synem , a dla nas braci – przyjacielem, czasami pracodawcą lecz przede wszystkim najwspanialszym bratem.
Tym trudniej było nam uwierzyć, że podstępna choroba tak błyskawicznie niszczy jego organizm. Przegrał z nią……….
Adaś jest…Boże, jakże trudno zastąpić słowo jest , słowem był…Miał 72 lata
ŻEGNAJ ADASIU, KOCHANY BRACISZKU
Janusz i Czesław z Rodzinami
